24 godzinna wycieczka

24-godzinna misja fotograficzna: Szklarska Poręba, Wrocław i Zamek Książ w jeden dzień

Czy da się przejechać setki kilometrów, odwiedzić trzy kultowe miejsca na mapie Polski i zrealizować profesjonalną sesję zdjęciową w zaledwie dobę? Wyzwanie przyjęte! Zapraszam Was na relację z mojej intensywnej, 24-godzinnej wyprawy, podczas której sen był luksusem, a aparat nie stygł ani na chwilę.

Nocna odyseja: Poznań – Wrocław – Wałbrzych

Moja podróż rozpoczęła się we wtorek o godzinie 22:00. Startując z Poznania, zamiast najkrótszej drogi, wybrałem trasę pełną fotograficznych przystanków.

Pierwszym punktem był wrocławski Rynek. Kilka minut po północy miasto ma zupełnie inny klimat – pustki na placach pozwalają na kadry, o których w dzień można tylko pomarzyć. Mimo zaproszeń do tętniących życiem klubów, mój cel był inny: światło i architektura.

Kolejnym spontanicznym przystankiem był punkt widokowy przy Zamku Książ. Zboczyłem z trasy o blisko 30 kilometrów, by stanąć oko w oko z monumentem w środku nocy. Choć zamek nie był oświetlony, praca ze statywem i długim czasem naświetlania pozwoliła mi uchwycić mroczny, wręcz bajkowy klimat tej rezydencji.

Świt w Karkonoszach i Chata Izerska

Do Szklarskiej Poręby dotarłem o 3:40, dokładnie w momencie, gdy niebo zaczęło nabierać przedświtowych barw. Dwie godziny drzemki w samochodzie i szybkie śniadanie „w trasie” musiały wystarczyć, by odzyskać siły na główny punkt programu – obsługę fotograficzną „zielonej szkoły” przy Chacie Izerskiej.

Reportaż z przygody: Sztolnie Kowary i Western City

Praca fotografa na wyjeździe edukacyjnym to ciągły ruch. Nasz plan dnia był wypełniony po brzegi atrakcjami, które dawały genialne pole do popisu dla obiektywu:

  1. Sztolnie Kowary: Podziemna trasa pełna historii o wydobyciu metali i tajemnicach zimnej wojny. Fotografowanie w kopalni to zawsze test dla sprzętu i umiejętności radzenia sobie z minimalnym światłem.
  2. Western City: Przeniesienie się w klimat Dzikiego Zachodu pozwoliło na wykonanie dynamicznych, pełnych emocji ujęć dzieciaków odkrywających świat kowbojów.

Dzień zakończyliśmy sesją zdjęciową do pamiątkowej książki końcoworocznej. To te zdjęcia będą dla uczestników najcenniejszą pamiątką z ich szkolnej przygody.

Podsumowanie wyprawy: Czy było warto?

Powrót do Poznania nastąpił dokładnie 22 godziny po starcie. Wynik? Setki gigabajtów materiału foto i wideo, ogromne zmęczenie, ale przede wszystkim satysfakcja z dobrze wykonanego zadania.

Szklarska Poręba i okolice to kopalnia tematów fotograficznych. Niezależnie od tego, czy masz 24 godziny, czy cały tydzień – te rejony zawsze odwdzięczą się pięknymi kadrami.

Podoba Ci się taka forma relacji? Sprawdź mojego vloga z tej wyprawy na YouTube i zobacz, jak wyglądała ta misja „od kuchni”!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *